Magdalena Szpunar
IS UJ
Wraz z pojawieniem siê spo³eczeñstwa informacyjnego pojawia siê problem cyfrowego podzia³u tj. podzia³ na tych którzy maj¹ dostêp lub nie do nowoczesnych technologii. K. Krzysztofek wskazuje, i¿ zamo¿ne spo³eczeñstwa funduj¹ sobie cywilizacjê informatyczn¹, „miasta cyfrowe”, „parki wirtualne” (Krzysztofek 2002, s.73), zaœ spo³eczeñstwa ubogie skazane s¹ na ¿ycie bez dostêpu do nowoczesnych technologii. Mimo, i¿ pocz¹tkowo optymistycznie patrzono na rozwój spo³eczeñstwa informacji, obecnie twierdzi siê, i¿ rozwój nowoczesnych technologii znacz¹co zwiêksza zakres spo³ecznego wykluczenia, utrudniaj¹c realizacjê idei zrównowa¿onego rozwoju (Porêbski 2004, s.185). W dyskusji nad kwesti¹ cyfrowego podzia³u warto zwróciæ uwagê na dwie kwestie tj. nierównoœæ dostêpu, jak i nieumiejêtnoœæ korzystania z globalnej sieci. O ile pierwsza kwestia jest szeroko omawiana w literaturze jako s³ynny digital divide, o tyle kwestia nieumiejêtnoœci korzystania z dobrodziejstw cywilizacji informacji jest raczej marginalizowana.
Cyfrowy podzia³, to jednak nie tylko podzia³ przebiegaj¹cy na poziomie makro, czyli w skali narodów, ale tak¿e w skali mikro, pomiêdzy jednostkami i skali, mezzo, która przebiega pomiêdzy województwami, jak chocia¿by pomiêdzy województwami s³abo rozwiniêtymi gospodarczo, peryferyjnymi, takie jak województwo Podkarpackie. W skali makro cyfrowy podzia³ obejmuje takie zmienne jak poziomy dochodu, rasa, p³eæ, czy pochodzenie etniczne (Porêbski 2004, s.190). Epoka informacji maj¹ca byæ panaceum na nierówny dostêp do informacji, jeszcze bardziej pog³êbia istniej¹ce nierównoœci spo³eczne, w znaczy sposób je pog³êbiaj¹c i zaostrzaj¹c (Pietrowicz 2004, s.256). K. Krzysztofek Polskê nazywa spo³eczeñstwem „trzech prêdkoœci”. W Polsce istnieje silny sektor przedprzemys³owy – rolnictwo wraz z kultur¹ i mentalnoœci¹ ch³opsk¹, które w niewielkim tylko stopniu zosta³o uprzemys³owione (kolektywizacja, czy farmeryzacja). Sektor przemys³owy, relatywnie s³abszych w porównaniu do krajów rozwiniêtych, rozwija³ siê g³ównie w drugiej po³owie XX wieku, poprze tworzenie wielkich scentralizowanych struktur, z eliminacj¹ mechanizmów rynkowych. Ostania dekada, to czas przyœpieszonej adaptacji do trzeciego stadium rozwoju – poprzemys³owego i informacyjnego, jednak¿e, jak podkreœla Krzysztofek, choæ szanse Polski zale¿¹ od „trzeciej prêdkoœci” to jej szybkoœæ mo¿na przyrównaæ, do najwolniejszego okrêtu (Krzysztofek 2002, s.16).
Pojawiaj¹ siê obawy o to, i¿ luka informacyjna mo¿e byæ na tyle znacz¹ca, ¿e kraje „informatycznie s³abe” zmuszone by³yby na „zamkniêcie w sobie”, bezradnoœæ rozwojow¹ i uzale¿nienia (Zacher 1997, s. 7). L. Zacher operuje nawet pojêciem kolonializmu elektronicznego, choæ jego zdaniem poprawniej by³oby mówiæ o kolonializmie opartym na przewadze informacyjnej (tam¿e). Zauwa¿a siê, i¿ globalne spo³eczeñstwo informacyjne odsuwa od siebie nie tylko pojedyncze jednostki, ale ca³e grupy spo³eczne i etniczne, powoduj¹c pog³êbienie nierównoœci zarówno w aspekcie pionowym (podzia³ na grupy spo³eczne), jak i poziomym (ró¿nice miêdzy obszarami geograficznymi) (Górski 2004, s. 199-200). Kszta³tuj¹ce siê spo³eczeñstwa informacyjne, choæ utopijnie g³osz¹ce równoœæ i szanse dostêpu do globalnej Sieci dla wszystkich s¹ jak najmniej egalitarne. Nierównoœci, fragmentaryzacja spo³eczeñstwa, rozwarstwienie ekonomiczne, dyskryminacja przybieraj¹ w spo³eczeñstwie informacyjnym nowe formy (Doktorowicz 1997, s.296). Nierównoœci miast byæ niwelowane, zdaj¹ siê coraz bardziej powiêkszaæ: informacyjnie biedni versus informacyjnie bogaci, informacyjnie wyedukowani versus informacyjni analfabeci to nowe dychotomiczne kategorie spo³eczne (tam¿e).
Niestety ¿ycie w wieku dostêpu – okreœlenie zastosowanie przez J. Rifkina w Wieku dostêpu (Rifkin 2003) – rzeczywiœcie dla osób wykluczonych spoza krêgu nowoczesnych technologii mo¿e byæ prawdziw¹ udrêk¹. W zwi¹zku z pojawieniem siê Internetu pojawia siê termin cyfrowego podzia³u – jako nowej formy nierównoœci spo³ecznych - dziel¹cego ludzi na tych, którzy posiadaj¹ lub nie, dostêp do Internetu. Szczegó³owej analizy cyfrowego podzia³u wywo³anego nierównym dostêpem do Sieci dokonuje M. Castells w Galaktyce Internetu (rozdzia³ Cyfrowy podzia³ z globalnej perspektywy). M. Castells odpowiada na dwa zasadnicze pytania – jakie czynniki wp³ywaj¹ na zró¿nicowanie w dostêpie do Internetu i korzystania z jego potencjalnych mo¿liwoœci oraz w jaki sposób dostêp lub jego brak przek³adaj¹ siê na wiêksze mo¿liwoœci lub ich brak (Castells 2003, s.275-301). Jak podkreœla N. Postman upowszechnienie techniki komputerowej, dla jednych bywa dobrodziejstwem, bez którego w³aœciwie nie potrafi¹ siê obejœæ, dla innych jest narzêdziem w³aœciwie zbêdnym i wcale nie po¿¹danym (Postman 2004). U. Eco twierdzi, i¿ spo³eczeñstwo w erze dostêpu podzieli siê na trzy klasy (Eco 2002, s.539-540):
- proletariuszy nie maj¹cych dostêpu do komputerów i ksi¹¿ek, uzale¿nionych od przekazu audiowizualnego, czyli telewizji
- drobnomieszczañstwo, które umie korzystaæ z komputera biernie
- nomenklaturê, która wie, jak wykorzystaæ komputer do wykonywania analiz, potrafi¹ca odró¿niaæ informacje wartoœciowe, od nic nie wnosz¹cych
Typologiê zaproponowan¹ przez U. Eco nieco parafrazuje, R. Tadeusiewicz pisz¹c o powstaniu dwóch dychotomicznych struktur – z jednej strony digitariatu, jako uprzywilejowanej grupy osób, potrafi¹cych biegle pos³ugiwaæ siê technikami informatycznymi, zaœ z drugiej proletariatu sieciowego, który tworz¹ osoby nie potrafi¹ce lub nie mog¹ce korzystaæ z technik informacyjnych (Tadeusiewicz 2002, s.285). Pisze o tym tak¿e I. Fiut i M. Habryñ, analizuj¹c spo³ecznoœæ akademick¹ Akademii Górniczo-Hutniczej, wed³ug autora digitariat informacyjny, tj. grupa najbardziej zaanga¿owanych u¿ytkowników Sieci stanowi 70% spo³ecznoœci AGH, 20% stanowi cogitariat, jako pasywna grupa u¿ytkowników, zaœ 10% to osoby pozbawione interakcji z Sieci¹ – proletariat informacyjny (Haber 2001, s.162).
Ryc. Uk³ad warstwowy spo³ecznoœci AGH w stosunku do spo³ecznoœci tradycyjnej

�ród³o: I. S. Fiut, M. Habryñ, dz.cyt., s. 162
D³u¿szy czas przebywania na uczelni i mo¿liwoœci obcowania z technologiami informatycznymi, powoduj¹ u spo³ecznoœci AGH krytycyzm wobec Sieci i komunikowania internetowego (tam¿e, s.163). Górski uwa¿a, i¿ egzegezy cyfrowego podzia³u mo¿na doszukiwaæ siê w (Górski 2004, s. 200):
- ró¿nicach w umiejêtnoœciach komunikacyjnych pomiêdzy warstwami o wy¿szym i ni¿szym statusie socjoekonomicznym
- ró¿nicach w iloœci przechowywanych informacji lub pozyskiwanej informacji dodatkowej
- ludziach – osoby o wy¿szym statusie ekonomicznym znaj¹ wa¿niejsze informacje
- mechanizmach selektywnego dostêpu, przyjmowania i zachowywania
- mediach, które s³u¿¹ ni¿szym warstwom spo³ecznym
Problem ten poruszaj¹ równie¿ T. Goban-Klas i P. Sienkiewicz – zauwa¿aj¹ oni, i¿ choæ nowe media s¹ skonstruowane jako tzw. user friendly (przyjazne u¿ytkownikowi), znajduj¹ g³ównie entuzjastów wœród m³odzie¿y, powoduj¹c wykluczenie osób starszych. Luka tworzy siê równie¿ na linii wykszta³cenia, a analfabetyzm komputerowy, zdaniem autorów, staje siê obecnie tak dotkliwy, jak analfabetyzm literacki. Ów nat³ok informacji powoduje dwie reakcje – pierwsz¹ z nich jest gor¹czkowe przerzucanie siê od przekazu do przekazu, drug¹ zaœ uporczywe trwanie przy swoich przyzwyczajeniach (Goban-Klas i Sienkiewicz, 1999, s.100-103). Internet jest tworzony g³ównie przez ludzi m³odych i de facto na nich jest g³ównie nastawiony – st¹d tak du¿a dynamika, ruch i jaskrawa ekspresja na licznych stronach WWW. Elementy te, nierzadko nas¹czone du¿¹ iloœci¹ hiperlinków dezorientuj¹ ludzi starszych, nie przyzwyczajonych do obcowania z wielow¹tkowym, multisensowym, nielinearnym tekstem – „wszystkie te elementy pesz¹ i wprawiaj¹ w zak³opotanie ludzi starszych, dla których samo tylko odczytanie ruchomego tekstu na ekranie monitora mo¿e byæ znacz¹co trudniejsze ni¿ codzienne czytanie gazety” (Tadeusiewicz 2001, s.21). Podkreœla siê, i¿ powiêkszanie siê luki informacyjnej mo¿e byæ tak¿e wynikiem wprowadzenia p³atnego dostêpu do niektórych Ÿróde³ informacji np. baz danych (Górski 2004, s. 200). Wy³¹czenie grup etnicznych, czy obszarów geograficznych wynika najczêœciej z niekorzystnej sytuacji ekonomicznej, która staje siê zapor¹ dla pozyskiwania odpowiednich œrodków technologicznych, stworzenia systemu edukacyjnego, przystosowanego do wymogów spo³eczeñstwa informacji (tam¿e). W d¹¿eniu ku gospodarce opartej na wiedzy niebagatelna rolê ma kapita³ ludzki, który dziêki edukacji mo¿e tworzyæ gospodarkê trzeciej fali opart¹ na wiedzy i informacji. Jednak¿e jak to najczêœciej bywa, to w³aœnie czynnik ludzi jest tym elementem, który stanowi g³ówny czynnik spowalniaj¹cy postêp. Mentalnoœæ ludzka, nastawiona konserwatywnie i negatywistycznie hamuje rozwój, szczególnie jeœli jest s³abo wykszta³cona (Tadeusiewicz 2001, s.15-20). Coraz dobitniej wyra¿a siê pogl¹d, i¿ o rozwoju spo³eczeñstwa informacyjnego, na pewnym jego etapie bardziej fundamentalne bêd¹ czynniki spo³eczne, ni¿ techniczne, gdy na nic zda siê dostêp do zasobów œwiatowej sieci komputerowej, w sytuacji, gdy¿ u¿ytkownik, nie bêdzie w stanie siê ni¹ pos³ugiwaæ (tam¿e, s.21). Podkreœla siê, i¿ w spo³eczeñstwie informacyjnym kluczow¹ umiejêtnoœci¹ bêdzie pos³ugiwanie siê komputerem. Obs³uga komputera bêdzie tak elementarn¹ umiejêtnoœci¹, jak umiejêtnoœæ pisania w spo³eczeñstwie epoki industrialnej. Zauwa¿a siê jednak, i¿ informatyk, nie bêdzie dominuj¹cym zawodem przysz³oœci, wskazuj¹c, i¿ komponent informatyczny bêdzie sta³ym elementem systemu edukacyjnego (Markowski 2002, s.23).
Wzrost nauki i techniki mia³ przyczyniæ siê do okreœlenia nieokreœlonego, przypadki mia³y zamieniæ siê w rozs¹dne cele. Z. Bauman powo³uj¹c siê na U. Becka twierdzi, i¿ ryzyka nie tylko nie mo¿na wytrzebiæ, ale postêp nauki i techniki rozdyma jego rozmiary i czyni ujemne nastêpstwa ryzykownych dzia³añ jeszcze bardziej katastrofalnymi (Bauman 2002, s.113). K. Krzysztofek wskazuje, i¿ choæ wizja œwiata jako samomonitoruj¹cego siê organizmu, w którym sieæ informatyczna jest systemem nerwowym, choæ bardzo atrakcyjna, nie jest wolna od ryzyka, gdy¿ niejednokrotnie w historii okazywa³o siê, i¿ systemy techniczne nie tylko zwiêksza³y mo¿liwoœci cz³owieka, ale same wywo³ywa³y klêski. Historia zmian cywilizacyjnych wskazuje, i¿ kultura danego spo³eczeñstwa ma niebagatelne znaczenie w spowolnieniu albo przyspieszeniu rozwoju. Kultury zawsze w pewien sposób wp³ywa³y na u¿ycie narzêdzi, podobnie jest w przypadku komputera, którego ¿adna z kultur nie odrzuca, gdy¿ jest on niezbêdny, dla wielu jednak spo³ecznoœci jest to pogoñ za fatamorgan¹ (Krzysztofek 2002, s.73-74). Nieustannie podkreœla siê pog³êbianie luki technologicznej, gospodarczej, cywilizacyjnej pomiêdzy bogatymi, a biednymi krajami (Zacher 1997, s.28).
Wraz z pojawianiem siê Internetu zanikaj¹ tradycyjne podzia³y na centrum i peryferie, których dokonujemy poprzez pryzmat geografii, w epoce Internetu centrum to miejsce, gdzie znajduj¹ siê wêz³owe punkty sieci (Pietrowicz 2004, s.258). K. Krzysztofek wskazuje, i¿ mimo i¿ pos³ugujemy siê pojêciem spo³eczeñstwa informacyjnego, to winniœmy pamiêtaæ, i¿ s¹ to dopiero jego pocz¹tki, a w spo³eczeñstwach najbardziej nasyconych technologiami informatycznymi ³atwy, szybki i tani dostêp do Internetu jest przywilejem zdecydowanej mniejszoœci. Z ca³¹ jednak pewnoœci¹ mo¿emy stwierdziæ, i¿ bêdzie to spo³eczeñstwo najbardziej w historii nasycone technik¹ i zale¿ne od niej (Krzysztofek 2002, s.28). Schemat centrum – peryferie nale¿y do przesz³oœci – centrum staje siê obecnie otwarte dla wszystkich, którzy akceptuj¹ jego wymagania wolny rynek, otwarte spo³eczeñstwo, globalizacjê, liberalizacjê (Krzysztofek, Szczepañski 2002, s. 271-272). Podkreœla siê, i¿ globalne spo³eczeñstwo informacyjne ma byæ z za³o¿enia tworem demokratycznym, ¿aden z jego cz³onków nie mo¿e byæ uprzywilejowany – inaczej mówi¹c ka¿dy cz³owiek winien mieæ równe szanse w dostêpie do informacji (Górski 2004, s.198), choæ tak oczywiœcie nie jest i za³o¿enie to mo¿na uznaæ za utopijne. Ró¿nice pomiêdzy bogatymi, a biednymi obszarami, jeszcze bardziej siê pog³êbiaj¹. Spo³eczeñstwa obawiaj¹ siê, ¿e zostan¹ wch³oniête przez inne, bogatsze narody, zgodnie z ide¹ globalizacji. Nale¿y jednak pamiêtaæ, i¿ nie tak dawno, przed nasz¹ akcesj¹ w struktury UE, wyra¿ano, takie same obawy o to¿samoœæ Polski i Polaków.
Aby niwelowaæ negatywne aspekty zwi¹zane z cyfrowym wykluczeniem rz¹dy wyra¿aj¹ zainteresowanie badaniami i pracami rozwojowymi w zakresie techniki informacyjnej, rozwijaniem nowym modeli informacji naukowej, stymulowaniem proinformacyjnych ga³êzi przemys³u i us³ug, ale tak¿e coraz szerszym udostêpnianiem informacji obywateli (Zacher 1997, s. 8)– jak ³atwo jednak konstatowaæ nie wszystkie rz¹dy jednako zabiegaj¹ o cyfrowy rozwój. Sytuacja jest tym trudniejsza, i¿ nie bardzo mo¿na siê oprzeæ na doœwiadczeniach przesz³ych, nie dokonujemy równie¿ analizy ex post, a w³aœciwie a priori w sytuacji, gdy spo³eczeñstwo informacyjne kszta³tuje siê. Pojawia siê szereg trudnych pytañ – czy transfer technik informacyjnych zapewni pozytywne dla rozwoju skutki, czy te¿ bêdzie wyzwaniem dla monokulturowych, zacofanych gospodarek, niskiej techniki, tradycji i rodzimej kultury (tam¿e). Podkreœla siê ambiwalentny charakter skutków techniki – tak wiêc ³¹cznie z pozytywnymi elementami poniesiemy wiele kosztów.
Cyfrowe spo³eczeñstwo przenosi nierównoœci ze œwiata offline do œwiata online, amerykañskie organizacje feministyczne wyszukuj¹ form internetowej dyskryminacji. Z pewnoœci¹ Sieæ staje siê wolnym rynkiem, na którym w nieskrêpowany i niemal bezkonsekwencyjny sposób wyra¿aæ swoje, nawet najbardziej ekstremalne pogl¹dy[1].
M. Castells pos³uguj¹c siê danymi dotycz¹cymi gospodarstw domowych, wskazuje na trzy zmienne ró¿nicuj¹ce dostêp do Internetu. Te zmienne to stan cywilny, miejsce zamieszkania, upoœledzenie fizyczne. Gospodarstwa prowadzone przez osoby samotne (nie¿onate i niezamê¿ne) maj¹ trzykrotnie mniejszy dostêpu do Internetu (ma go tylko 28,1 procent gospodarstw w porównaniu z 60,3 procent w wypadku bezdzietnych ma³¿eñstw i rodzin z dzieæmi), choæ matki samotnie wychowuj¹ce dzieci równie¿ s¹ w gorszej sytuacji (30 procent). Drugim Ÿród³em ró¿nic jest geografia: ludzie mieszkaj¹cy na obszarach miejskich maj¹ wiêksze szansê na korzystanie z Internetu, co jest ra¿¹co sprzeczne z przewidywaniami futurologów dotycz¹cymi elektronicznej wioski: w 2000 roku dostêp do Internetu mia³o 38,9 procent gospodarstw wiejskich, czyli o 2,6 procent mniej od œredniej krajowej. Trzeci¹ przyczyn¹ ró¿nic jest upoœledzenie fizyczne. Jak podaje Castells - na podstawie sonda¿u przeprowadzonego w 1999 roku przez NTIA stwierdzono, ¿e w grupie osób bez ¿adnego upoœledzenia fizycznego dostêpu do Internetu nie mia³o 43,3 procent ludzi, natomiast wœród osób z jak¹œ form¹ upoœledzenia odsetek ten wzrasta³ do 71,6 procent, z upoœledzeniem wzroku - do 78,9 procent, a z upoœledzeniem ruchu - do 81,5 procent (Castells 2003, s.278-279). Górski nieco rozszerza kategoriê upoœledzonych, którzy skazani s¹ na wykluczenia spo³ecznego zwi¹zane z cyfrowym podzia³em, nale¿¹ do nich (Górski 2004, s.199):
- osoby o niskim statusie maj¹tkowym, które nie mog¹ pozwoliæ sobie na zakup sprzêtu komputerowego oraz oprogramowania
- osoby o niskim wykszta³ceniu, które nie maj¹ mo¿liwoœci dokszta³cania
Górski zwraca uwagê na niezwykle wa¿ne elementy, powoduj¹ce odsuniêcie niektórych jednostek (tam¿e):
- lêk przed nowoœciami, powoduj¹cy blokadê psychiczn¹ uniemo¿liwiaj¹c¹ kontakt z nowoczesnymi technologiami; problem ten w znacznym stopniu mo¿e wi¹zaæ siê z niskim wykszta³ceniem
- niedostateczna œwiadomoœæ jednostki, co do skutków jej odsuniêcia od globalnego spo³eczeñstwa informacyjnego
Jak podaje R. Tadeusiewicz za Gamsem i Andre jakikolwiek przyrost systemów informatycznych nie zast¹pi wyedukowania potencjalnych u¿ytkowników Internetu, bowiem sam dostêp do zasobów WWW niewiele znaczy, w sytuacji oporu ze strony u¿ytkownika (Tadeusiewicz 2001, s.14).
Priorytetowymi czynnikami, determinuj¹cymi dostêp do Internetu s¹ (Tadeusiewicz 2002, s.75):
- dostêpnoœæ urz¹dzeñ, które umo¿liwiaj¹ korzystanie z Internetu
- telekomunikacyjne mo¿liwoœci okreœlaj¹ce ³atwoœæ dostêpu do Internetu
Na podobne aspekty zwraca uwagê Górski, który wskazuje, i¿ aby byæ cz³onkiem spo³eczeñstwa informacyjnego nale¿y spe³niæ dwa warunki: mieæ dostêp do sprzêtu pracuj¹cego w sieci oraz posiadaæ przynajmniej podstawowe umiejêtnoœci w zakresie jego u¿ytkowania (Górski 2004, s.199).
G. Gorzelak wskazuje, i¿ w cyfrowym podziale ukryty jest podzia³ na tych, którzy s¹ w stanie tworzyæ innowacje i tych, którzy mog¹ je co najwy¿ej przyjmowaæ. Powstaje tak¿e trzecia grupa – wykluczonych z procesu innowacyjnego. Gorzelak podkreœla, ¿e ci, którzy nie potrafi¹ tworzyæ innowacji, musz¹ konkurowaæ kosztem produkcji, a koszt produkcji ma decyduj¹cy wp³yw p³ace. Konkluzja Gorzelaka nie napawa optymizmem - ten, kto nie jest w stanie tworzyæ innowacji musi produkowaæ tanio, ale tanio produkuje tylko biedny. Bogaci zapewniaj¹ swoim obywatelom, pracownikom, wysokie œwiadczenia spo³eczne, a to podnosi koszty pracy – inaczej mówi¹c je¿eli ktoœ jest bogaty, to musi byæ innowacyjny, ale jeœli jest innowacyjny, to mo¿e byæ bogaty (Gorzelak 2004).
Jaka jest obecna Polka, jakie s¹ jej mocne strony? Gorzelak uwa¿a, ¿e jesteœmy za ma³o innowacyjni, aby wytwarzaæ innowacyjne produkty, jesteœmy za s³abo wyposa¿eni w infrastrukturê i uroki miast, które zapewni³yby dobre warunki ¿ycia, by wygrywaæ konkurencjê w segmencie trochê ni¿szym, ale nadal jeszcze doœæ nowoczesnym (np. w przemyœle motoryzacyjnym, który woli lokowaæ siê na S³owacji czy w Czechach), jesteœmy w koñcu za bogaci, a wiêc za drodzy, by móc konkurowaæ z takimi krajami jak Ukraina czy Chiny w produkcji wyrobów masowych, jak proste tekstylia. Reasumuj¹c - Polska nie ma swojego segmentu i to jest bardzo niepokoj¹ce (tam¿e). Brak dominacji w jakimkolwiek sektorze, trudnoœci z identyfikacj¹ Polski, powoduje, i¿ postrzegani jesteœmy jako byle jacy, szarzy. W takiej sytuacji przy próbie oceny dokonuje siê niezwykle ³atwo stereotypizacji, niestety maj¹cej zazwyczaj pejoratywny wydŸwiêk. Labilny wizerunek Polski z pewnoœci¹ nie jest sprzyjaj¹cy i negatywnie przemawiaæ za Polsk¹. W ewangelii powiedziano, ¿e mamy byæ gor¹cy, albo zimni, najgorsz¹ jest sytuacja letnioœci, przywodz¹ca na myœl rozdarcie, dwoistoœæ, trudnoœci w identyfikacji, wzmagaj¹ca uczucie niedookreœlenia.
Komitet Badañ Naukowych w celu unikniêcia cyfrowego podzia³u opracowa³ program PIONIER, którego celem ma byæ (PIONIER):
1. Rozbudowa infrastruktury informatycznej nauki w Polsce do poziomu umo¿liwiaj¹cego prowadzenie badañ w zakresie wyzwañ wspó³czesnej nauki, technologii, us³ug i aplikacji.
2. Wytworzenie i przetestowanie pilotowych us³ug i aplikacji dla spo³eczeñstwa informacyjnego, stanowi¹cych podstawê dla wdro¿eñ w takich dziedzinach, jak: nauka, edukacja, administracja rz¹dowa i samorz¹dowa, przemys³ i us³ugi.
3. W³¹czenie siê Polski do konkurencji w zakresie tworzenia oprogramowania do nowych zastosowañ w spo³eczeñstwie informacyjnym.
Konkluduj¹c za K. Doktorowicz mo¿na wykazaæ, i¿ istniej¹ cztery rodzaje czynników determinuj¹cych tworzenie siê nowych i pog³êbianie starych nierównoœci spo³ecznych (Doktorowicz 1997, s. 297):
- technologie informacyjne s¹ produktem kapitalizmu, s¹ przedmiotem obrotu rynkowego; IT nie s¹ stosowane, aby realizowaæ utopiê spo³eczeñstwa egalitarnego
- tempo rozwoju technologii informacyjnych, wskazuje na to, i¿ w daj¹cej siê przewidzieæ przysz³oœci luka pomiêdzy ró¿nymi zastosowaniami IT bêdzie siê powiêkszaæ – szczególnie dotyczy to tych, którzy maj¹ dostêp do technologii, a takiego dostêpu nie posiadaj¹
- nowe technologie informacyjne budowane s¹ ponad istniej¹cymi – w konsekwencji ubodzy technologicznie staj¹ siê jeszcze biedniejsi, a technologicznie bogaci rozwijaj¹ siê jeszcze szybciej
- spo³eczeñstwa zamo¿ne i wykszta³cone s¹ lepiej przystosowane do wykorzystania technologii informacyjnych, ni¿ spo³eczeñstwa ubogie
Bibliografia:
2. K. Pietrowicz, 2004, Nowa stratyfikacja spo³eczna? „Digital divide” a Polska, w: L. Haber, Spo³eczeñstwo informacyjne – wizja czy rzeczywistoœæ: II Ogólnopolska Konferencja Naukowa, Kraków: AGH, t.2.
3. L. Porêbski, 2004, Spo³eczeñstwo informacyjne jako realizacja idei zrównowa¿onego rozwoju, w: L. Haber, Spo³eczeñstwo informacyjne – wizja czy rzeczywistoœæ: II Ogólnopolska Konferencja Naukowa, Kraków: AGH, t.2.
4. R. Tadeusiewicz, 2002, Spo³ecznoœæ Internetu, Warszawa: AOW EXIT.
5. Z. Bauman, 2002, Spotkanie dziedzictwa z ponowoczesnoœci¹. w: S. Bednarek, A. J. Omelaniuk, A. Tyszka i A. Zieliñski (red.) Kongres Kultury Polskiej 2000. Wroc³aw-Warszawa: DTSK Silesia.
6. T. Goban-Klas, P. Sienkiewicz, 1999, Spo³eczeñstwo informacyjne: szanse, zagro¿enia,
wyzwania, Kraków: Fundacja Postêpu Telekomunikacji.
7. L. Zacher, 1997, Spo³eczeñstwo bogate w informacje – Elementy historii, teorii i prognozy, w: L. Zacher (red.) Rewolucja informacyjna i spo³eczeñstwo. Niektóre trendy, zjawiska i kontrowersje, Warszawa.
8. M. Castells, 2003, Galaktyka Internetu, Poznañ: Rebis.
9. I. S. Fiut, M. Habryñ, 2001, Spo³ecznoœæ akademicka wobec mo¿liwoœci wykorzystania Internetu w procesie pracy, w: L. Haber, (red.) Mikrospo³ecznoœæ informacyjna na przyk³adzie miasteczka internetowego Akademii Górniczo-Hutniczej, AGH, Kraków
10. K. Krzysztofek, M. Szczepañski, 2002, Zrozumieæ rozwój. Od spo³eczeñstw tradycyjnych do informacyjnych, Katowice, Uœl.
11. R. Tadeusiewicz, 2001,O potrzebie naukowej refleksji nad rozwojem spo³eczeñstwa informacyjnego. w: L. Haber (red.). Mikrospo³ecznoœæ informacyjna: na przyk³adzie miasteczka internetowego AGH. Kraków
12. K. Doktorowicz, 1997, Spo³eczeñstwo informacyjne – podzia³y i nierównoœci, w: L. Zacher (red.) Rewolucja informacyjna i spo³eczeñstwo. Niektóre trendy, zjawiska i kontrowersje, Warszawa
[1] John Katz stwierdza, i¿ mo¿emy mówiæ o zupe³nie odrêbnej grupie Obywateli Cyfrowych, którzy s¹ ludŸmi dobrze poinformowanymi, otwartymi, zaanga¿owanymi, ceni¹cymi sobie wolnoœæ, dumnymi ze swojej kultury i oddanymi sprawie wolnego spo³eczeñstwa, które tê kulturê stworzy³o (Katz 1997: 68-82). Zupe³nie odmienne zdanie prezentuje Patricia Wallace, która twierdzi i¿ u¿ytkownicy Internetu nie tworz¹ zwartej grupy, lecz „od czasu do czasu wydarza siê coœ, co doprowadza ich do sza³u i sprawia, ¿e siê jednocz¹, zw³aszcza gdy chodzi o zagro¿enie ze strony obcej grupy lub nadrzêdny cel, do którego wiêkszoœæ przywi¹zuje du¿¹ wagê” (Wallace 2001: 140). Komputer zmienia pojmowanie wolnoœci, inteligencji, prawdy, m¹droœci i Boga, powoduj¹c, i¿ informatycznoœæ staje siê odpowiednikiem nowej rzeczywistoœci spo³ecznej – mówimy o w³adzy informatycznej, obywatelstwie informatycznym (netizenship), przestêpczoœci informatycznej, kulturze, polityce i pieni¹dzu informatycznym. Pojawia siê tak¿e termin homo zappiens, czyli cz³owieka operuj¹cego pilotem telewizyjnym (Krzysztofek 2002: 99-100).